Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Neuroshima. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Neuroshima. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 września 2012

RPG - PAPIEROWE RPG - GRY FABULARNE - Konwenty - Nałęczokon 2.2 (10) - Autor: Arkadiusz RYGIEL

Zdjęcia: Arkadiusz RYGIEL

Nałęczokon 2.2 za nami. Impreza zakończyła się szumnie, mówiąc bardzo dosłownie. Właściwie, pozostaje chyba tylko czekać aż dom Renii i Marcina zostanie obłożony ekranami dźwiękowymi, bo poziom hałasu jaki generują niekiedy erpegowcy dorównuje niejednej szkole, o czym kiedyś już wspominałem. Gdyby to był film, wrzuciłbym teraz materiał z wyburzania bloków, dla podkreślenia tych słów. Z drugiej jednak strony, nie mieszałbym do tego erpegowców jako grupy, ot, ludzie od czasu do czasu muszą sobie głośno pomówić, akurat Ci konkretni ludzie :-D

Na tę edycję udało się wreszcie dotrzeć Bolcowi i Hódemu, czyli moim kumplom od dzieciaka, z którymi zaczynałem przygodę z grami, i w tym wypadku słowo przygoda jest cholernie dosłowne, bo trochę ich rozegraliśmy swego czasu. Niestety, nie było Chimery i Lucka, co z kolei stanowiło spory minus, stąd pozostaje mieć nadzieję, że na przyszłym nKonie będzie trochę więcej osób. Ale to pieśń przyszłości, którą najpewniej wygrają kolejne miesiące.  

Przechodząc do strony czysto organizacyjnej, dzięki Świętemu Grafikowi Ręcznemu z Arymatei by Marcin większość kwestii technicznych mieliśmy rozwiązane zawczasu. Były krótkie Trailery sesji wraz z niezbędnymi szczegółami. Ludzie zapisani na konkretne rozgrywki, wiedzieli czego się spodziewać, i w co będą grać. Ustaliliśmy sztywne godziny, z nieco wyśrubowanymi czasami, które miały pomóc utrzymać terminowość w ryzach. Założenia udało się zrealizować w wielu punktach, ale nie we wszystkich. Tutaj pozwolę sobie na stwierdzenie często używane w naszej jakże kolorowej sferze publicznej – zawiedli ludzie, a konkretniej my, siejąc spore zamieszanie i zaliczając solidną obsuwę. Tym razem, nawet nie chodziło o luźne podejście do czasu, tylko o przyczyny bardziej niezależne. Mimo tych wszystkich kwiatków udało się całkiem konkretnie pograć. Zrealizowaliśmy pierwszy blok z dwoma sesjami i częściowo drugi, z trzema.  

Kiedy Szampierz prowadził „Umieralnię w Killer Croc” do Neuroshimy, ja miałem przyjemność mistrzować „Owoc Życia” do Wiedźmina: Gry Wyobraźni. Następnie, była sesja Dave’a „Miłość nie zna granic” w A Dirty World, Deadlandsowe „Adios, A-Mi-Go!” w wykonaniu Whitlowa, i mój „Uśmiech Wendety” na Wideo RPG. Ta cześć okazała się sprawnie zorganizowaną, patrząc na kajdany czasu. No bo jak tu nie uznać za interesujące: napięć w postapokaliptycznym więzieniu, wiedźminów śpiących po drzewach, rycerza i łowcy nagród rodem z kreskówki, ujawniania graczom przedwcześnie ważnych informacji z gry przez osoby trzecie, które powinny wypłynąć z czasem, i mam tu na myśli nadal informacje, choć wypływanie niekoniecznie żywych ludzi, nie jest jakkolwiek obce Noir. Nie wspominając już o strzelaniu do Mi-Go, czy weneckich ulicach spływających krwią w ramach rodowej zemsty. Wszystko wyszło naprawdę treściwie. I nie musiał przemawiać Pete, żeby stwierdzić, że było git :-D  

O powrocie nie napiszę. Bo to dobry temat na Horror Klasy B, z ludzkim ZOO dostrzeżonym na dworcu przez Whitlowa jako motywem przewodnim :-D

Trzymając się konwencji, pora kończyć, i oszczędzić wstydu, w związku z tym, przyszedł czas na podziękowania dla: Reni i Marcina za upór w planowaniu i realizacji całej imprezy, Agnieszki, Wen, Dave’a, Bolca, Hódego, Czarnego, Kudłatego, Cezara, Whitlowa za dobrze spędzony czas. Ponadto, specjalne podziękowania należą się Szampierzowi za Samurajów z Deskorolkami oraz Vinkowi za autobusową grafikę nKonową, a także sąsiadom, że nie zaczęli jeszcze strzelać, bo w Westernie musielibyśmy uchodzić już za Rio Grande :-D

poniedziałek, 24 października 2011

RPG - PAPIEROWE RPG - GRY FABULARNE - Konwenty - Nałęczokon 1.6 (6) - Autor: Arkadiusz RYGIEL

Zdjęcia: Arkadiusz RYGIEL

Dokładnie dwa dni temu odbył się kolejny Nałęczokon, według naszej nomenklatury edycja 4.0. Można powiedzieć, a nawet napisać!, że to wydanie było specjalne, po pierwsze ze względu na czynnik ludzki, po drugie ze względu na czynnik techniczny. Wyciągając słuszne wnioski z wcześniejszych imprez, postanowiliśmy wyeliminować przerwy i przestoje wynikające z różnic, co do trwania poszczególnych sesji. Ankieta stworzona przez Marcina, umożliwiła wcześniejsze zapisywanie się na wybrane scenariusze, co sprawdziło się niemalże koncertowo.

A kto pojawił się na mikrokonwencie? Tutaj można napisać sporo o nowych twarzach i nowej krwi. Nowego ducha w imprezę tchnęli Agnieszka i Bartek. Mur, żelbeton i konstrukcje metalowe to pozostali czyli Renia, Marcin, Chimera, Wen, Dave, Krzysiek, Tomek, Mateusz i Whitlow. Gościem specjalnym był Szampierz z niesamowitą dawką kontentu dla wszystkich.

Chimera znany ze swojego upodobania do lovecraftowskiego horroru, poprowadził scenariusz do Zew Cthulhu „Zdarzyło się tutaj”.

Szampierz mistrzował „Pink Bunny Motel” do Neuroshimy, „Iskrę Bożą” głównie dla płci pięknej oraz LARP Paranoi.

Ja z Marcinem i Mateuszem mieliśmy okazję zagrać u Dave’a w „Niedzielną przejażdżkę do Kościoła” w Idee Fixe. Trzeba przyznać, że ta niewinna podróż po ulicach Warszawy w 2045 roku, skończyła się dla Śliwy, Kazimierza i Szeli, nie tak jak początkowo zakładali. Awaria prądu, uliczna wojna Chorwatów z Rosjanami, tajne spotkanie odnośnie informacji na temat korporacji medycznej, która robi wałki, spotkanie z Chińczykami i ostatecznie przebudzenie w słoju jako obiekt eksperymentów, ze świadomością, że wszystko co wcześniej się wydarzyło, rozgrywało się tylko w umysłach Bohaterów.

Podsumowując, kawał dobrej sesji z niewybrednymi żartami na temat paralotni nad miastem, kałasznikowa na sprzedaż, w celu zarobienia na chleb dla dzieci oraz kradzieży samochodów rodem z GTA.

Później prowadziłem „Przebudzenie Magota” do Wideo Barbariana, będącego nakładką na autorskie Wideo. W skrócie filmowe Sword & Sorcery będące mieszaniną czarnego humoru i kiczu, inspirowane takimi filmami jak Conan Barbarzyńca, Conan Niszczyciel, czy Czerwona Sonia. Poniżej skrócony zapis sesji.  

Wideo Barbarian

„Przebudzenie Magota”

Czasy na długo przed potopem. Zła królowa Aina, władczyni Hedonii wysyła dowódcę swoich wojsk Bernharda, czarodzieja Malfgara, osobistą strażniczkę Elise oraz dwóch zniewolonych barbarzyńców z ludów północy Thoga i Hruda, aby zdobyć informacje, w jaki sposób przebudzić zapomnianego boga magii Magota, który pozwoli jej pozostać wiecznie młodą. Tajemnicę zna jedynie pan wieży z czaszek, czarnoksiężnik Morsilius.

Bohaterowie
Dowódca wojsk Hedonii, imieniem Bernhard. Zaufany wybraniec i kochanek królowej. Wierny i znający jej tajemnicę, dotyczącą morderstwa na rodzicach strażniczki Elise, którego wykonawcami byli członkowie rodu Bernharda.

Strażniczka Elise z ogromnym potencjałem i talentem do polityki. Druga osoba po królowej. Traci wpływy na rzecz doradców, którzy pragną jej śmierci. Nieświadomie nosiła krew swoich rodziców Sorena i Kari do złotej wanny, i zażywała w niej odmładzających kąpieli razem z królową.  

Dwaj bracia barbarzyńcy, Thog i Hrud. Ich wioska została wyrżnięta przez Wyznawców Stali, którzy nie uznają żadnych bogów. Serce ich ojca Tarbota na ich oczach, zjadł wódz zbrojnej bandy, imieniem Talak. Udało się im uciec, i ujść rzezi. Schronili się w wyciętej wiosce. Później trafili do niewoli, i walczyli na arenie. Wygrywając wszystkie walki z ludźmi i potworami, przyszedł czas, żeby stanęli naprzeciw siebie. Tak się jednak nie stało, ponieważ zostali wybrani do misji przez strażniczkę przeglądającą lochy.

Czarodziej Malfgar, były uczeń czarnoksiężnika Morsiliusa. Rusza jako przewodnik z wyprawą do odwróconego labiryntu maga.

Wydarzenia
Bohaterowie trafiają na przeprawę przez bagna, tam tajemniczy przewodnik, przewozi ich za cenę tego, co jest dla nich najcenniejsze. Po pokonaniu skomplikowanego labiryntu, w którym trzeba wszystko robić na opak, trafiają do wieży, w której przechodząc przez otwarta księgę, docierają do celu wędrówki. W tle dwóch potężnych maszyn wiercących taflę skutego lodem jeziora, rozgrywa się walka. Elise poznając tajemnicę królowej, ochrania własną piersią czarnoksiężnika, przed rzuconym przez Bernharda mieczem, sama traci życie, umierając prosi o zemstę na królowej. Czarnoksiężnik znika. Hrud zabija powracającego z zaschniętej lawy Magota. Po czym razem z Thogiem i Malfgarem na szczycie jednej z maszyn zabijają Talaka. Kilka lat później, Bernhard zostaje ścięty w niesławie, Thog i Hrud stają się władcami małych krain, tracąc wszystko w wyniku walk, powtórnie trafiają do niewoli. Ostatecznie, królowa Aina ginie z rąk kochanki. Przejście. Kadr na rękę zamykającą księgę do teleportacji, przez którą bohaterowie dostali się na lodowe pustkowia, ujęcie na twarz Malfgara, który nigdy nie doścignął swojego mistrza w magicznym rzemiośle.

Czarne Tło…
Muzyka…
Napisy Końcowe…

Co tu dużo pisać, gracze świetnie poruszali się w przyjętej konwencji oraz doskonale zrozumieli istotę mechaniki, szczególnie wykorzystując Punkty Montażu, właściwie sami zakończyli opowieść.

Słowem końca, serdeczne dzięki dla Reni i Marcina za podtrzymanie Nałęczowskiej Inicjatywy oraz Agnieszki, Wen, Chimery, Szampierza, Bartka, Dave’a, Mateusza, Whitlowa, Timona i Krzyśka za dobrze spędzony czas w dobrym towarzystwie.

Arkadiusz RYGIEL - blog autorski

Arkadiusz RYGIEL - blog autorski
https://arkadiusz-rygiel.blogspot.com

Wideo RPG - Materiały na mechanikę do grania filmowych sesji, jednostrzałów i sesji konwentowych

Nałęczokon - nKon - Kameralna inicjatywa konwentowa grupy przyjaciół - Warszawa

Konwent - Zamczysko 2010 - Czersk

Narracje - bohaterowie